Z Pastorowej Sfory FCI - Wyznanie Pastora
   
MENU
  Witamy
  Aktualności
  Nasze psy
  Szczenięta
  Zapiśnik
  => Psie Serce -opowiadanie
  => Blog Heidy cz.I
  => Blog Heidy cz. II
  => DOGrestling
  => FOTOrady
  => Jankesowy Pamiętnik cz. I
  => Jankesowy Pamiętnik cz. II
  => Jankesowy Pamiętnik cz. III
  => Jankesowy Pamiętnik cz. IV
  => Kryminalni
  => Psieksapil
  => Wyznanie Pastora
  => Zapiśnik Hodowcy 27.02.09
  Czytelnia
  Kulinaria
  Forum
  Licznik
  Kontakt
  TOPlisty

WYZNANIE PASTORA

Tak sobie dziś pomyślałem, że Pan Bóg dał ogromny prezencior, kiedy do mojego domu trafiły nasze psiaki 
I kurcze jestem Mu bardzo wdzięczny za to ...

Małpiszony umieją zamęczyć, ale jednocześnie rozkochać w sobie każdego. Patrzę na nie i codziennie widzę w każdym z nich Boże stworzonko, które żyje dla mnie i któremu ja mogę dać dom, miłość, troskę, dobre życie.





Ale wiecie co jest najdziwniejsze? Że nawet ja -choleryk, wiecznie zabiegany, na nic nie mający czasu, żyjący ciągle problemami innych ludzi -nagle znalazłem (dzięki beaglom) czas dla siebie -na spacery, bieganie z psami, tresurkę, nawet na forum i dodatkową lekturę  Myślę nawet o dokształcaniu się... 

Taaaaaaak, te złośliwe momentami i uparte padlinojady przewróciły moje życie do góry nogami  a ja zwyczajnie je pokochałem 




Nie wiem, czy nie zabrzmi to mało poważnie dla innych, ale te psiaki uczą mnie Boga i tego, jak Bóg nas traktuje.

Widząc ich niesforność -dostrzegam swoje braki.

 

Patrząc na ich radość ze spotkania z człowiekiem -widzę radość jaką znajduję w kumplowskiej rozmowie z Bogiem. Kiedy przybiegają do mnie, to sprawiają mi niesamowitą radochę i uzmysławiają, że Bóg się cieszy, gdy znajduję chwilę na spotkanie z nim, gdy przybiegam do Niego od tylu bardziej 'pachnących' i 'interesujących' spraw... 



Ciesząc się z ich osiągnięć, uśmiechajac się w czasie obserwacji ich zabawy i dziwujac się ich pomysłami, mam świadomość, że On cieszy się z moich małych sukcesów, uśmiecha się i z radością kiwa głową widząc moje głupie pomysły i dziwi się temu, co lęgnie sie w mojej ludzkiej głowie.







Dając im jeść, cieszę się, gdy im smakuje, gdy chrupią głośno i radośnie, i wtedy wiem, że Bóg troszczy się o mnie i autentycznie cieszy, kiedy mam co jeść, kiedy jestem szczęśliwy 




A kiedy śpią i z czułością na nie patrzę -myślę o tym, jak On z czułością na mnie spogląda... i robi to tylko dlatego, że kocha... 





I jak bumerang już od dłuższego czasu powraca do mnie wiersz ks. Jana Twardowskiego -jednego z moich ulubionych poetów, który pozwolę sobie zacytować 


Czekanie

Popatrz na psa uwiązanego przed sklepem
o swym panu myśli
i rwie się do niego
na dwóch łapach czeka
pan dla niego podwórzem łąką lasem domem
oczami za nim biegnie
i tęskni ogonem

pocałuj go w łapę
bo uczy jak na Boga czekać





Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od Wiola, 19.02.2009, o 21:25 (UTC):
Super,że o tym piszesz, bo niestety w szarej codzienności zapominamy o Bożej miłości i Jego prowadzeniu. Chwała Mu za to, że jest taki cierpliwy i CUDOWNY

Komentarz pochodzi od Kazimierz, 27.01.2009, o 21:23 (UTC):
Gdy mi jest źle lub tęskno, sięgam po poezję ks. Jana, a przy mnie jest ukochany pies.



Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

   
Do dziś gościliśmy już 85283 odwiedzających -DZIĘKUJEMY!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=